TADEUSZ JACKOWICZ KORCZYŃSKI

 

 

Gdzież sytuuje się ta poezja ?

W harmonijnym wszechświecie prostoty treści i gracji formy.

On, poeta – z zawodu fizyk, z powołania... metafizyk.

Łączy to czego Pan Bóg nie rozdzielił: radość ze smutkiem,

ciało z duszą, Erosa z Psyche.

Łączy też to co wysłowione – z tym, czego wysłowić nie sposób.

Jego słowom towarzyszy... jego grafika.

Świat jego znaków – pisarskich i plastycznych – stał się

ogrodem Tadeuszowej kontemplacji nad naturą człowieka.

To dobrze, że są tacy ogrodnicy.

 

Marek Plura

 

 Galeriaobrazy Tadeusza

 

 

*

 

“EROS I PSYCHE”

( Dedykuję mojej żonie - Tadeusz Jackowicz Korczyński)

 

 

 

EROS

 

 

 

 

 

1.

 

budzę myślami wspomnienia

twych włosów, które oplatają moją szyję

twych dłoni, które gaszą mój żar

wspólnego trwania, które przynosi spokój

 

 

 

 

2.

 

dam Ci bukiet róż

zapalę świecę tylko dla ciebie

ogarnę wspólne chwile

zbuduję dla nas dom

 

 

 

 

3.

 

skuliłaś w kłębek swoje marzenia

pozwól mi wejść w twą przestrzeń

wyciągnij gorącą dłoń z uczuciem

schowanym dla mnie

 

 

 

 

4.

 

otwórz drzwi

za nimi będziemy

w azylu naszych ramion

zjednoczeni wspólnym oddechem

 

 

 

 

5.

 

tysiące ogni rozpala

wyczekiwana wspólna chwila

opleciona

pajęczyną marzeń

 

 

 

 

6.

 

jest kraina szczęśliwości

której wrota otworzą się dla nas

gdy wspólnie pchniemy ich

bramę

 

 

 

 

7.

 

czekasz na mnie

tulisz w ramionach żar

który chłonę łakomie

w chwili, kiedy jesteśmy sami

 

 

 

 

8.

 

skryta w potoku uczuć

jesteś struną, która brzmi

dźwiękiem cichym

usłyszę go

w twoich ramionach

 

 

 

 

9.

 

mój dotyk

rozpali skrzydła jastrzębia

na nich

jest rosa miłości

 

 

 

 

10.

 

gdy stoisz przed lustrem

chłonie twoje odbicie

gdy staniesz przede mną

pochłonę Cię ja

 

 

 

 

11.

 

wciągnę w swoje wnętrze

twój zapach ukryty dla mnie

otworzę dla nas bramę

którą wejdę z tobą

 

 

 

 

12.

 

cichutko, nie płosząc motyli

które na muślinowych skrzydłach

niosą zaklęty w ciszę krzyk

uczucia, które otwarły wrota

twych ramion

zanurzę się w tej słodyczy

 

 

 

 

13.

 

będzie czas

kiedy leciutko

końcami palców

obudzę

będzie czas

kiedy leciutko

dotykiem ust

poczuję

będzie czas

kiedy leciutko

wtulając się w Ciebie

połączę

 

 

 

 

14.

 

dotykam palcami wiatru

który omiata twoje ciało

i niesie ze sobą smak

długo wyczekiwanej chwili

jestem królem chwil

 

 

 

 

15.

 

gdy będę z Tobą

zanurzę dłoń w zimnej wodzie

poczuję jak przeszywa mnie dreszcz

sprawy które odeszły w niepamięć

owładnęły dzikim pędem

rzeczywistość dotyku

 

 

 

 

16.

 

jej kształty

czy są tylko ułudą

czy ich realność

tylko mami i kusi

 

 

 

 

17.

 

przywołaj obrazy chwil

które w bruzdach pamięci

zostawiły ślad jak muśnięcie jedwabnym

skrzydłem białego motyla

które wracają w marzeniach

budzą uczucie ciepła

gdy poczuję twój dotyk

zamknij oczy i pomyśl

 

 

 

 

18.

 

nadszedł czas

gdy spragnione

mojego dotyku ciało

oddasz mi ufnie

gdy lekkim dotykiem

obudzę uczucie

przyjdzie chwila

w której

otworzysz się dla mnie

i ofiarujesz mi

żar Twojego uczucia

 

 

 

 

19.

 

wirować z Tobą chcę

w tańcu poczuć Twój zapach

znaleźć rytm Twego drżenia

wyprzedzać o sekundę

pragnienie

 

 

 

 

20.

 

zamykasz oczy i czujesz

gorący oddech

szaleństwa drugiego serca

nie otwieraj ich

trwaj tak

do końca

 

 

 

 

 

PSYCHE

 

 

 

 

 

1.

 

o myśli

ulotna

nieokiełznana

któryż poeta

uwięzioną w karby

przeleje Cię

na papier

 

 

 

 

2.

 

poza mima

zastygła i nieruchoma

przybiera kształty

mieniące się

przewrotnością

 

 

 

 

3.

 

wieża Babel

wymieszała

pojęcia

formy

ciągle trwa

w nas

 

 

 

 

4.

 

konstrukcje

wewnętrzne

trwałe i sztywne

pozwolą Ci

oderwać myśl

 

 

 

 

5.

 

dzikość namiętności

wśród splątanych

meandrów myśli

budzi nadzieję

 

 

 

 

6.

 

krzyk ptaka nocy

obudzi wspomnienia

przetrze zamglone spojrzenie

rozbudzi myśli niespokojne

 

 

 

 

7.

 

w poszukiwaniu prawdy

przesypywanej wraz z piaskiem

szukam złudnego cienia

który ugasi to pragnienie

 

 

 

 

8.

 

z nadzieją

i skrywanym pragnieniem

spoglądaj w gwiazdy

szukając lepszego

jutra

 

 

 

 

9.

 

gdy gaśnie

żar i płomień

budzi się druga

nadzieja

tląca się

nikłym płomykiem

gazowej lampy

 

 

 

 

10.

 

ukryci za kotarami zmartwień

szukamy rozpaczliwie

drugiego Ja

 

 

 

 

11.

 

życie

rodzi się w życiu

czerpiąc z niego

spokój i nadzieję

 

 

 

 

12.

 

pióro

zanurzam regularnie

czerpiąc

z naczynia

niespokojnych myśli

 

 

 

 

13.

 

południowy wiatr

z zapachem siły

niesie

marzenia

zaklęte w ciszę

 

 

 

 

14.

 

regularne tykanie

przecina ciszę

wśród

skłębionych myśli

wyznacza upływ

czasu

 

 

 

 

15.

 

ze splątanych

pojęć

płyną dźwięki

kojąc

pragnienie

i ból

oświetlone

nikłym blaskiem

budzą się

myśli niespokojne

 

 

 

 

16.

 

pajęczyną

zwiewnych połączeń

płyną impulsy

i wyciągają dźwięk

z zaklętej

wiolonczeli

 

 

 

 

17.

 

przemijanie

jest przestrzeń pełna bytów

każdy byt zaczyna się i kończy

gdy tylko wybiorę skalę czasu

wszystko jest podobne

czas narodzin

czas życia

czas umierania

wypełnij czas życia

by w chwili śmierci

nie brakło Ci wspomnień

przeminiesz

 

 

 

 

18.

 

na szczycie

połączył dwa światy

ten boski

i ten ludzki

nie był sam

dlaczego ?

 

 

 

 

19.

 

czas narodzin

spowity nimbem tajemniczości

czy nowy byt będzie

demonem zła

czy też dobrym

kto i po co wyznacza nam cel ?

 

 

 

 

20.

 

w głębi

myśli

czeka na okazję

demon

niepokoju

 

 

 

 

21.

 

ze wszystkich

stron

wyczekują

na chwilę

w której

zabrzmi

upojna symfonia

 

 

 

 

22.

 

wiatr

muśnie struny

i z wnętrza

wydobywa się

śpiew

 

 

 

 

 

 

 

Któż pojmie meandry myśli ?

Co rządzi słowami i obrazami, które zostawiam na papierze ?

Dzielę się myślami i uczuciami, bo nauczyłem się nadawać im

kształt, ubierać je w słowa.

Co buduje niepowtarzalny świat pojęć, słów i obrazów,

z których zbudowane są nasze wewnętrzne światy ?

Jak i gdzie znaleźć ich kształt ostateczny ?

Szukając odpowiedzi, często na tym poprzestajemy.

Gdy zaczynam zadawać sobie pytania, wchodzę w głąb pokładów

wiedzy i świadomości, a każde nowe pytanie rodzi następne

i tak bez końca.

Co rodzi obrazy i jaki jest ich kształt ostateczny ?

Niesiemy przez życie naszą świadomość, ładując ją obrazami,

zdarzeniami, uczuciami.

Tak zebrane doświadczenia, uczucia, myśli, przesączone przez filtr

mojego Ego, zostawiam na papierze.

W ciszy i spokoju mojego wnętrza doskonalę kreskę, dobieram słowa,

by obrobione filtrem mojego Ja spłynęły na papier i cierpliwie

czekały na spotkanie z Tobą.

Tadeusz Jackowicz Korczyński

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

“TOŻSAMOŚĆ PLAMY”

( Tadeusz Jackowicz Korczyński )

 

 

 

 

1.

 

tożsamość plamy określa

jej wielkość

jej kształt

jej kolor

zapach rozlewa się po brzegach

wypełniają go kropki

które

gdy im się przyjrzeć z bliska

plamami

 

 

 

 

2.

 

Alhambra spowita pajęczyną

wspomnień

gdzie czas ucieka w niepamięć

w niej znajdę mgliste wspomnienia

uwolnię swą duszę od trosk

które realnością swych macek

chcą zatrzymać mnie w gnieździe

 

 

 

 

3.

 

niesione siłą wiatru

przygnane

wspomnienia

obudzą

potęgę

wyobraźni

 

 

 

 

4.

 

będziesz królową

będziesz jedyną

będę śnił

będę marzył

znajdę spokój

w twoich ramionach

 

 

 

 

5.

 

był czas

kiedy marzeniami budziłem

chwile, które odeszły

w przeszłość

wrócą, gdy dotknę

wrócą, gdy obudzę

 

 

 

 

6.

 

w ciszy słucham

bezszelestnych marzeń

wspominam chwile, w których

brodziłem zanurzony po kostki

w słonecznym puchu

który jak koc

pieści i otula

moje wspomnienia

 

 

 

 

7.

 

pustkę trwania

wypełniasz swoim bytem

jesteś

gdy gasną lampy

wypełniające mrok dnia

swoim jestestwem

 

 

 

 

8.

 

w ciemności pod moimi palcami

odkrywam Twoje tajemnice

dajesz mi miłość

która przeznaczona jest tylko dla

mnie

 

 

 

 

9.

 

kto i kiedy

poskromi

myśli szalone

które nie uznają

granicy

zwanej

przyzwoitością

 

 

 

 

10.

 

który z nas

oprze się pokusie

uwolnienia

fantazji

myśli o ukojeniu

 

 

 

 

11.

 

schowam na dnie szuflady

pragnienia i żądze

które i tak znajdą wyjście

nie ujarzmię miłości

 

 

 

 

12.

 

ucham ciszy

bez słów mówi o tęsknotach

bez krzyku woła szeptem Ciebie

wypełniasz całą przestrzeń

jesteś tylko Ty

i twój dotyk

 

 

 

 

13.

 

niesione

skrzydłami nadziei

wypływają złote żądze

chwytając mackami żar

który tli się

w samym środku

 

 

 

 

14.

 

czekałem długo i cierpliwie

czasami marzyłem we śnie i na jawie

o chwilach

kiedy porwany uczuciem

zapomnę o rzeczywistości

prowadzony Twoim dotykiem

skosztuję chwil w naszym świecie

uplecionym z delikatnych chwil

wspólnego trwania

 

 

 

 

15.

 

lepka od marzeń mgła

otula swym zapachem

wspomnienia kształtów

spędzonych wspólnie nocy

w myśli szukam wspomnień

dotykiem szukam kształtów

wciągam powietrze

łaknąc Twojej bliskości

 

 

 

 

16.

 

w ciemności pod moimi palcami

odkrywam Twoje tajemnice

dajesz mi miłość

która przeznaczona jest tylko dla

mnie

 

 

 

 

17.

 

Granice czasu – od wielkiego wybuchu po czas życia

swobodnego cząstki.

Czas życia człowieka, tych kilkadziesiąt okrążeń słońca, a

czasem mniej.

Śpię, jem, pracuję, wypoczywam, czekam, słucham,

mówię i Bóg wie co.

Ile czasu i przestrzeni zajmuje swobodna myśl.

Jak znaleźć swoje miejsce i gdzie ?

Dokąd prowadzi mą świadomość ciąg zdarzeń tworzących

ludzki byt.

Jak przestrzeń zewnętrzna wpływa na mój świat ze środka.

Tylko myśl jest wolna od fizycznych ograniczeń.

Jakie tajemnice gnieżdżą się w plątaninie swobodnych

neuronów.

Jedyne ograniczenia dotyczą poznania drugiego ja.

Co tworzy i narzuca nam granice poznania.

Szukając odpowiedzi szukam siebie.

 

 

 

 

18.

 

plama żyje, gdy niesie wiadomość

smutek lub radość spływają na jej

brzegi

środek wypełnia zaduma

czas płynie na ogół w jednym kierunku

zaczyna się narodzinami

potem płyną dni, jeden po drugim

każdy szczególny

wyjątkowy

 

 

 

 

19.

 

siedem świec

swym złudnym światłem

budzi żądze

szukające wytchnienia

w mrocznym ciepłym dotyku

nie kryj swych żądzy

wśród bielizny

w której ukrywasz Twoją kobiecość

słuchaj mych słów

będą Cię pieścić

zostań w ciemności

i tylko czuciem

bądź moją w tę noc

pełną wyczekiwania

nie przerywaj nastroju słowami

 

 

 

 

20.

 

powietrze drży naładowane

oczekiwaniem

ostatnia chwila odchodzi w niebyt

karuzela czasu kręci się

niestrudzenie

Twój zapach wypełnił pustkę

oczekiwania

 

 

 

 

21.

 

zapal świecę

wyciągnij przed siebie rękę

dotykaj strun

które swym drżeniem

wypełniają otchłań czasu

 

 

 

 

22.

 

niema klepsydra

odmierza upływ chwil

które zostawiają ślad w pamięci

muskając struny czasu

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Tadeusz Jackowicz Korczyński

Urodził się 10 XII 1960 roku.

Studiował fizykę, gdyż – jak twierdzi – “studia

Artystyczne wymagały dużo pracy, a fizyka pięknie

Opisuje świat”.

Wspinał się i jeździł na nartach.

Gdy z powodu choroby (stwardnienie rozsiane),

uprawianie sportów stało się niemożliwe, powrócił

do swoich artystycznych pasji.

 

 

 

Człowiek.

Kim jestem ? Co naprawdę postawiło nas na przedzie wszystkich

stworzeń zamieszkujących naszą ziemię. Czy jesteśmy jedyni w świecie,

którzy posiadają unikalny dar myślenia ? Czy myśl jest konsekwencją

miliardów połączeń neuronów gnieżdżących się w naszej czaszce, czy jest

czymś więcej, naszym kontaktem z innym wymiarem rozciągającym się

poza fizyczną czterowymiarową rzeczywistością.

Według wiedzy medycznej, byt ludzki kończy się z chwilą zaniku

pracy pnia mózgowego, chwili w której nasza jaźń traci kontakt z ciałem.

Co dzieje się w ludzkim wnętrzu, co kształtuje nasz byt ? Jak nasza

cielesność wpływa na świat tworzony w naszym wnętrzu ? Nasze ślady:

słowa, dźwięki, obrazy, rzeźby, wydarzenia, które były świadkiem

obecności człowieka. Składane w całość tworzą piramidę wiedzy, do której

każdy z nas może dołożyć swój kamień.

Co rządzi naszym bytem, co daje siłę niektórym z nas, by być w pełni

sobą, tworzyć w zaciszu swojego ja nowe byty, nowe rzeczywistości, które

zostawiamy jako perfekcyjny ślad naszego wnętrza.

Myśli pozostają samotne w bezkresnej przestrzeni mej świadomości,

płynące z wnętrza kształtują świat wokół mnie. Kierując nimi wpływam

nie tylko na mój świat, kształtuję otoczenie, dzielę się z innymi.

Człowiek może pozostać w izolacji, nie szukać kontaktu z drugim

bytem, swoje Ja skupiać tylko w sobie. Jest i druga droga, wymagająca

więcej wysiłku, gdy szukamy możliwości istnienia poza swoim centrum,

szukamy kontaktu z drugim człowiekiem, zmuszamy nasze ciało do

wysiłku tworzenia śladów swego bytu.

Co kieruje naszym postępowaniem, co daje siłę niektórym, że oprócz

biologicznej konieczności zaspokojenia swych potrzeb, szukania komfortu

dla własnej psychiki, zmuszamy się do tworzenia bytów abstrakcyjnych

w poszukiwaniu wartości nadrzędnych.

Tadeusz Jackowicz Korczyński

 

 

 

 

 

 

 

( Zebrał i spisał – Sylwek Szweda )