ukryj menu          

Kole Murcek w h'Ameryce

słowa i muzyka: Sylwek Szweda 25.02.2021
Życie to je teatr, ino łono czasym je do żici. (Sylwek Szweda 30.03.2021)
        d                                                                                
W czorny czwortek w Nowym Yorku prziszoł wielki krach
   d                                          a7                             d

Giełda pizła łoroz z hukiym, jak tyn domek z kart 

C                                                                          d 

Hnet niyjedyn stracił wszyjstko, los go wyłonaczył

d                                                          Ais     C            d       ( d Ais - C - d )

Tyn co panym boł przed chwilom, łoroz nic niy znaczył.

 

   d

Kożdy myśloł, co to potrwo ino do wilijo

 d                                       a7                    d

A tu gruby durś zawarte, arbajtu niy było

C                                                                        d 

Wielko bida, w kieryj kożdy musioł kombinować

d                                       Ais      C             d       ( d Ais - C - d )

Kaj sie ino wągiel znod,  tam zaczli fedrować


   d

Kole Murcek było pole zwane h’Ameryka

   d                                           a7                      d

Kiej sie policmajster zjawioł  ludzie zaczli pitać

C                                                                               d

Ksiyńciu ponoć tyn łod niego wongiel kajś sie tracił

d                                                 Ais         C         d     ( d Ais - C - d )

Dyć sie potym przi Ochojcu znod na szaberplacu.

 

d

I tak im sie bez tyn kryzys pomotlało wszyjstko

  d                                          a7                     d

Że łod razu jedyn z drugim  łostoł komunistom

C                                                                   d

Baby gibko do kościoła rzykać szły za chopów

d                                           Ais         C            d     ( d Ais - C - d )

Co by dusze jeich ustoły błonckać sie po ćmoku.

 

  d 

Baby wtedy mioły ciynżko i musiały baczyć

   d                                              a7                 d 

Coby chop łożarty niy chcioł siłom ich łonaczyć 

C                                                                     d 

Bajtle tyż woleli z doma furt kaś gibko zmykać

d                                      Ais      C           d     ( d Ais - C - d )

By łod łojca zaś po żici za nic niy nachytać.

 

    d

Zowsze tyż za wszyjstko musi znalyźć sie wtoś winny

d                                               a7                     d 

A najlepiyj kiej by cołkiym boł od inkszych inny

C                                                  d  

Za te srogie i te małe utropy i bidy 

d                                                     Ais          C          d     ( d Ais - C - d ) 

Ludzie warczom, że jak zwykle som zaś winne Żydy.

 

   d 

Taki świot tyn jest i dzisioj, nic sie niy zmieniło

    d                                               a7                   d 

Wielkie pany biorom strachym, a jak niy to siłom

C                                                                    d  

Do nich kryzys jak z marasu rabowane złoto

d                                                Ais       C         d     ( d Ais - C - d ) 

Czowiek chyci sie wszyskiego, bele mioł robota. 

d d a7 a7 C C Ais Ais
 
25.02.2021
KOLE MURCEK W H'AMERYCE - Sylwek Szweda

pizła - upadła, runęła
łoroz - naraz
hnet - wnet
wyłonaczył - oszukał, wykręcił mu numer (w tym kontekście)
boł - był
łoroz - naraz, w jednej chwili
wilijo - wigilia
gruby - kopalnie
durś - wciąż
zawarte - zamknięte
arbajtu - pracy
bida - bieda
trza - trzeba
srodze - ciężko
ino - tylko
wągiel - węgiel
znod - znalazł
zaczli - zaczęli
pitać - uciekać
fedrować - kopać, wydobywać
kole - koło
h'Ameryka - Ameryka
kiej - kiedy
policmajster - policjant
pitać - uciekać w popłochu
zjawioł - zjawił
zaczli - zaczęli
ksiyńciu - księciu
tracił - znikał
dyć sie zowdy yntliś znod zaś - wszak się w końcu znalazł znowu
kaś  na szaberplacu - gdzieś na czarnym rynku
dyć - przecież, wszak
zowdy -  zawsze
yntliś - w końcu
znod - znalazł 
zaś - znowu
kaś - gdzieś
szaberplac - czarny targ, bazar
pomotlało - pomieszało
łostoł - został
gibko - szybko
rzykać - modlić się
za chopów - za mężów
ustoły - przestały
błonckać - błądzić
po ćmoku - w ciemności
baczyć - uważać
coby - żeby
łożarty - pijany
łonaczyć - gwałcić (w tym kontekście)
bajtle - dzieci
z doma - z domu
furt - daleko, jak najdalej
kaś - gdzieś
zmykać - uciekać
łod - od
po żici - w tyłek, po tyłku, po dupie
niy nachytać - nie oberwać
wtoś - ktoś
letko - łatwo
srogie - wielkie
frasunki - zmartwienia
utropy - utrapienie, dręczenie
bidy -biedy
ino - tylko
świot - świat
wielgie - wielkie
kryza - kryzys
maras - błoto, brud
rabowane - wyciągnięte
bele - byle

 Ciekawe, że o tym utworze jest mi dość ciężko coś napisać. Być może powodem jest sprawa dobrze znanego i opisanego kryzysu lat 30-stych. Funkcjonowanie na Górnym Śląsku biedaszybów i handlowania nielegalnie węglem, także nie odbiega od powszechnej znajomości składowych wspomnianego wyżej kryzysu.
Sam tekst bluesa dość dokładnie obrazuje pewne elementy przyczynowo skutkowej reakcji na zdarzenie, jakim był wielki krach. Od głodu, łamania prawa, przemocy, patologii społecznych, do zmian nastrojów politycznych. Choć to bardzo istotne sprawy, postaram się jednak skupić uwagę na z pozoru całkiem nieistotnym elemencie. Mnie w tym naprawdę niezłym utworze (jestem nim zauroczony!) bardzo cieszy odniesienie się i upamiętnienie konkretnego miejsca z naszej okolicy, któremu ludzie nadali swoją lokalną nazwę. „Ameryka — h'Ameryka” dziś nazwa zapomniana i już niefunkcjonująca. Skąd się wzięła? Udało się przynajmniej w jednym miejscu odnaleźć prawdopodobną przyczynę nadania takiej nazwy. W monografii naukowo-dydaktycznej Rezerwat przyrody „Ochojec” w Katowicach, czytamy: [...] Ameryka — fragment lasu na północ od drogi i linii niskiego napięcia, obfitujący w grzyby. Nazwa związana z biedaszybami, w których wydobywano węgiel stanowiący znaczący dochód dla osób bezrobotnych w okresie międzywojennym [...] I dalej, w sentymentalnym opisie Andrzeja Łuszczaka odnoszącym się do miejsc dzieciństwa czytamy, że nazwy te: [...] brały się z marzeń ludzi, którzy chcieli polepszyć swój byt [...]
Jeśli teraz słuchając utworu, spojrzymy na przewijające się zdjęcia w tle z wielu górnośląskich pól biedaszybów z tamtego okresu, nie trudno zrozumieć tę insynuację. Oni naprawdę wyglądają jak z czasów wybuchu gorączki złota w Ameryce!
 
Dziś śladów tamtej eksploatacji na tym terenie nie zobaczymy, dlatego tak cieszy mnie zachowanie tej nazwy w utworze. Nie mniej, nasze okolice nie kończą się tylko na h'Ameryce. Takich miejsc wydobycia było więcej. W dodatku do dziś ślady takiej eksploatacji są widoczne. Murckowianie znają pewne miejsce, niedaleko „Dolinki” i mogiły Węgrów. Pomiędzy starym, bukowym drzewostanem odnajdujemy pole, które wygląda jak po ostrzale artyleryjskim. Choć taka wersja powstania tych dołów także funkcjonuje, jest ona fałszywa. Doły nie dość, że są głębokie, to jeszcze krzywizna opadania brzegów jest po prostu zbyt stroma. Przypuszczalnie tam właśnie także funkcjonowały biedaszyby, choć wcale nie jest wykluczone, że mają też i starszą historię, pochodząc z czasów wczesnego górnictwa, tj. z pierwszej połowy XIX wieku. 
Z kronikarskiego obowiązku wspomnę, że ten teren leśny posiada(ł) swoją unikalną nazwę. Nie ma co prawda ona odniesienia do wydobycia, ale i tak jest bardzo sugestywna - „Grabówka”. Inaczej mówiąc, las składający się z mieszanki grabów i buków. I ta piękna nazwa także niech się zachowa jak najdłużej.
 


d d f g a c g f / g f g f c d
d d f g a c g f / g f g f g a
c c e c e c a c / f f g e f a 
d d f g a c g f / d d f c c d 
 

Śpiewnik

Folder plików

 

Najnowsze piosenki

więcej
 
na górę